wtorek, 17 stycznia 2017

Zwierzyniec

Przepraszam za moją długą nieobecność, ale nie było co publikować. Chcę Wam pokazać różowego konia, z którego jestem bardzo dumna. Sam wykrój był trudny do zrobienia jak i zrozumienia o co chodzi. Moje koleżanki śmiały się, że koń wygląda jak z plastiku 😁.

 
Teraz zobaczycie żółwia, który jest jeszcze ciepły, bo wczoraj go szyłam cały dzień. Trochę popsuł mi humor, bo zawsze mi coś nie wyszło (szyłam go 6 godzin ).


A teraz renifercio, którego znacie, ale nie w tej odsłonie. Zawsze renifery mają dwie nogi, teraz został udoskonalony i stoi na czterech nogach.


Nowa odsłona śpiocha (już nie wiem która).


Trochę zmieniona Tilda.


Różowa czarownica.


I na koniec taki reniferek.


3 komentarze:

  1. Wspaniałe prace! Fantastyczny konik :), warto było się natrudzić przy żółwiku, bo jest śliczny i uroczy:)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe prace, jestem pod ogromnym wrażeniem!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do zabawy i do odebrania wyróżnienia:
    http://abrakadabraszydelkowamagia.blogspot.com/2017/06/moje-pierwsze-wyroznienie.html
    :)))

    OdpowiedzUsuń